Small Log Processing

SLP1 - LINIA DO OBRÓBKI KŁÓD

ZYSKOWNY SPOSÓB NA PRZETWARZANIE MAŁYCH KŁÓD

Informacje i cena

Aby zapewnić wyższą wydajność w porównaniu do innych metod obróbki, w każdym urządzeniu linii SLP wykorzystano brzeszczoty wąskotaśmowe. Linia SLP jest popularna szczególnie wśród producentów palet, gdyż pozwala na generowanie wysokiego zysku z małowartościowych kłód o średnicy do 400 mm.

Linię SLP można konfigurować do indywidualnych potrzeb tartaków. Budowa modułowa linii daje możliwość stopniowego jej rozbudowywania w zależności od aktualnie zmieniającego się popytu.

Urządzenia wchodzące w skład SLP wykorzystują takie same części zamienne, paski klinowe, łożyska, dzięki czemu można zredukować niepotrzebne zapasy.

Zalety linii do obróbki kłód SLP1

• Kosztuje mniej niż podobne urządzenia na rynku.

 Charakteryzuje się niskimi kosztami instalacji oraz niewielkimi wymaganiami przyłączeniowymi.

 Pozwala zaoszczędzić cenny surowiec - więcej tarcicy i mniej odpadów.

 Zużywa mniej energii elektrycznej.

 Jest tańsza w utrzymaniu w porównaniu do innych urządzeń na rynku.


SLP 1

Filmy u klienta

DANE TECHNICZNE

SIilniki
 TVS-SC2.4L 2 x 11 kW elektryczny
 HR200 15 kW elektryczny
 HR500 2 x 11 kW elektryczny
 HR700 2 x 15 kW elektryczny
 Wymagane zasilanie 400 V / 50 Hz, 3Ph
Wymiary cięcia
 Min. średnica kłody 100 mm
 Maks. średnica kłody 400 mm
 Min. długość kłody 1,2 m
 Maks. długość kłody 2,4-3,6 m
 Min. szerokość cięcia 70 mm
 Maks. szerokość cięcia 250 mm
Wyposażenie i urządzenia
 Typowe wyposażenie linii TVS - Dwugłowicowa rozrzynarka pionowa
SVS - Jednogłowicowa rozrzynarka pionowa
HR500 or HR700 - Pozioma rozrzynarka
 Wyposażenie dodatkowe Rampy załadowcze, rampy podnoszące, podajniki taśmowe, stoły rolkowe, rampy przenoszące
Brzeszczot (długość x szerokość)
 TVS-SC2.4L 4,67 m x 32-38 mm
 HR200 4,67 m x 32-38 mm
 HR500 4,01 m x 32-38 mm
 HR700 4,67 m x 32-38 mm
Wymagania przyłączeniowe 
 Długość 28 m
 Szerokość 8 m
 Wysokość 2.15 m

KONFIGURACJA SLP1

POPULARNE URZĄDZENIA DLA LINII SLP1

dwugłowicowa rozrzynarka pionowa


Dwugłowicowa rozrzynarka pionowa (TVS) jest przeznaczona do obróbki kłód o maksymalnej średnicy 400 mm. TVS wykorzystuje technologię brzeszczotów wąskotaśmowych, podobnie jak nasze wiodące traki taśmowe. 

WIĘCEJ


TVS ZE STOŁEM PODAWCZYM TYPU V


Układ podający typu V przesuwa pojedynczo kłody przez dwugłowicową rozrzynarkę. Kłoda prowadzona jest za pomocą kolczastych docisków. Rozstaw zabieraków można zmieniać tak, by odpowiadał standardowym długościom kłód. System typu V jest dobrym rozwiązaniem w przypadku cięcia prostych kłód o standardowych długościach.

WIECEJ


TVS ZE STOŁEM ŁAŃCUCHOWYM KOLCZASTYM


Z kolei ten system został wyposażony w ciężkie, kolczaste górne rolki i zapewnia kłodom większą stabilność podczas przechodzenia przez dwugłowicową rozrzynarkę pionową. Kłody można ładować na łańcuchowy stół podający z zachowaniem odpowiednich odstępów. Jest to doskonałe rozwiązanie na zwiększenie produktywności w przypadku prostych i lekko zakrzywionych kłód. 

WIĘCEJ


TVS ZE STOŁEM ŁAŃCUCHOWYM PŁASKIM


Obrabianie boków tarcicy, która ma już dwie płaskie powierzchnie. Dostępny jest płaski łańcuch podający z solidnymi kolczastymi rolkami górnymi. Jest to rozwiązanie powszechnie stosowane, gdy korzysta się z dwóch rozrzynarek w ramach jednej linii produkcyjnej.

Innym popularnym zastosowaniem dwugłowicowej rozrzynarki pionowej jest używanie jej w linii do odzyskiwania slabów. Duże slaby można ponownie przepuścić przez dwugłowicową pilarkę pionową, a następnie na na rozrzynarce odzyskać kolejne deski.


WIĘCEJ


Jednogłowicowa rozrzynarka pionowa rozcina trzeci bok kłody w procesie obróbki. Pilarka pionowa jednogłowicowa (SVS) jest umieszczana w linii technologicznej za dwugłowicową rozrzynarką TVS. Urządzenie wykonuje ostatnie cięcie i transportuje kantówkę na rozrzynarkę wielogłowicową. Maksymalna szerokość cięcia rozrzynarki SVS wynosi 300 mm, a maks.wielkość materiału to 400 mm szerokości i 250 mm wysokości.

Rozrzynarka została wyposażona w stoły rolkowe - podawczy i odbiorczy. Stalowa taśma łańcucha kolczastego posuwa się z prędkością nawet 25 m/min.


WIĘCEJ


ROZRZYNARKA POZIOMA HR500/HR700


Idealne rozwiązanie dla przedsiębiorstw potrzebujących niedrogiej rozrzynarki wielogłowicowej, którą można rozbudowywać wraz z rozwojem firmy. Modułowa konstrukcja rozrzynarki HR500 pozwala na stopniowe dodawanie większej ilości głowic (maksymalnie do sześciu). W przypadku obróbki kantówek o długości mniejszej niż 1,2 m lub materiałów z naprężeniami wewnętrznymi, dostępna jest opcja z podwójną rolką dociskającą.

WIĘCEJ


OBRZYNARKA EG300


Urządzenie EG300 łączy w sobie funkcje obrzynarki i wielopiły, dzięki którym maksymalizujemy zysk z każdej przeciętej deski, ale także zwiększamy ogólną wydajność traka o średnio 20-30%. 

Model EG300 w standardzie posiada dwie piły tarczowe pełniąc funkcję obrzynarki. Jedna piła jest stała, a druga regulowana z pulpitu, przy użyciu elektronicznego urządzenia do ustawiania szerokości cięcia.


WIĘCEJ

URZĄDZENIA TRANSPORTUJĄCE MATERIAŁ

Umożliwia składowanie kłód przed ich podaniem na rampę poziomą. Większa ilość kłód, jaką można załadować na rampie, ułatwia proces załadunku.


Do ciągłego zaopatrywana linii w kłody potrzebny jest solidny system podawania. Nasze rampy podające zostały skonstruowane tak, by sprostać wysokim wymaganiom przemysłu tartacznego. 

 

  • • Mocny silnik z przekładnią gwarantują sprawne funkcjonowanie urządzenia
  • • Solidny łańcuch
  • • Konstrukcja wykonana z profili o wymiarach 200 x 100 mm

 


 


Rampa załadowcza podnosząca dostarcza kłody na stanowisko operatora, którego zadaniem jest ustawienie kłody w optymalnej pozycji cięcia, zanim zostanie podana do przecięcia na dwugłowicowej rozrzynarce pionowej.

 •  Łańcuch z zaczepami umożliwia posuw kłody w kierunku cięcia

 •  Przełącznik automatyczny sprawia, że kolejna kłoda jest gotowa do załadunku.

 •  Solidna konstrukcja z przekładnią i silnikiem umośliwiają przesuwanie małych i dużych kłód.



Główną rolą przenośnika jest usuwanie desek i obrzynów z roboczej części maszyny. Konstrukcja przenośnika posiada budowę modułową. Istnieje możliwość przedłużenia lub skrócenia przenośnika oraz zmiany nachylenia. Podobnie jak inne przenośniki Wood-Mizer posiada masywną konstrukcję zdolną sprostać twardym wymaganiom tartacznym.


Prosty stół rolkowy można ustawić w dowolnym miejscu linii tartacznej. Skuteczny sposób, aby umożliwić płynny przepływ materiału np. pomiędzy urządzeniami.

Przykłady instalacji linii SLP na świecie




























    historie i artykuły

    24 stycznia 2017

    Intuicja i konsekwencja kluczem do sukcesu tartaku w Studzionce

    Pokora, skromność, a zwłaszcza biznesowa intuicja to cechy naszego bohatera - Pana Jerzego Białasa - właściciela firmy "Tartak Jerzy Białas" w powiecie pszczyńskim.

    Pszczyna to 26 tys. miasto w południowej Polsce, często nazywane perłą Górnego Śląska. Znajdujemy tu wiele cennych zabytków, między innymi: Pałac Książąt Hochenbergów, zabytkowy park pszczyński, piękny rynek i kościół, czy też pokazową zagrodę żubrów. Obiekty te stanowią największą atrakcję turystyczną województwa.

    Zaledwie kilka kilometrów od Pszczyny, w miejscowości Studzionka, znajduje się nowoczesny tartak, którego właścicielem jest Pan Jerzy Białas, Ślązak z krwi i kości. 

    W Studzionce mieszka od dzieciństwa. Po ukończeniu szkoły zawodowej, a później technikum górniczego, rozpoczął pracę w kopalni "Moszczenica" w Jastrzębiu-Zdroju, jako sztygar, gdzie przepracował 12 lat. 

    "Praca w kopalni nie należała do łatwych i bezpiecznych, do tego zanieczyszczone pyłem powietrze, często metanem. Pomyślałem, że muszę coś zmienić, nie będę całe życie tylko fedrował węgiel" - wspomina Pan Jerzy.

    Jak postanowił, tak uczynił. Pierwsze zarobione pieniądze zainwestował w szklarnie do uprawy kwiatów, głównie goździków i gerberów. Inwestycja w ogrodnictwo okazała się dobrym posunięciem, gdyż dzięki sprzedaży kwiatów przez ponad 15 lat z powodzeniem utrzymywał swoją rodzinę. Kwiatowy interes rozwijał się znakomicie, jednak do momentu, kiedy powoli pojawiała się konkurencja, a uprawa kwiatów stała się mniej opłacalna.

    "Przemiany w Polsce w latach 90-tych niemal wymuszały zmianę profilu działalności. Trzeba było odnaleźć się w odpowiednim czasie i miejscu, żeby nie pozostać w tyle. Pamiętam, jak wielu ludzi stawiało wtedy domy i nie mięli możliwości zakupu drewna. W pobliżu nie było żadnych zakładów, które oferowałyby drewno konstrukcyjne, kantówki czy inne elementy więźby dachowej. Wtedy po raz pierwszy zrodził się pomysł zbudowania tartaku" - wspomina nasz rozmówca.

    Pierwszą inwestycją były pionowe traki niemieckiej firmy Linck. Zakupu dokonał  osobiście, jeszcze za marki niemieckie. Maszyny samodzielnie zmontował i tak poczynił pierwsze kroki w przemyśle tartacznym. Początki nie były łatwe, a uzyskanie pozwolenia na budowę tartaku graniczyło wtedy z cudem, do tego dochodziły jeszcze brak informacji technicznych i fachowego doradztwa. 
    Napotykane przeciwności nie zrażały Pana Jerzego, z uporem uczył się, zdobywał doświadczenie, aż w końcu doprowadził do stanu, że tartak zaczął sprawnie funkcjonować. Zapotrzebowanie rosło, więc tartak poszerzał asortyment o materiały podłogowe, drewno konstrukcyjne, drewno boazeryjne, różnego rodzaju opakowania drewniane i dalej inwestował w kolejne traki.

    Pierwszą maszynę Wood-Mizer, model LT40, kupiłem w 1994 roku. Wybrałem ją, ze względu na jej mobilność i funkcjonalność a także fakt, że z każdej kłody mogłem wycinać zupełnie inny asortyment - opowiada Pan Jerzy. 
    Żeby sprostać większym zamówieniom w 1997 roku zakupiłem drugiego traka, również model LT40. W ten sposób w pełni rozpoczęliśmy współpracę z firmą Wood-Mizer z Koła. Przecieraliśmy między innymi drewno jesionowe, bukowe, wiąz, a czasem nawet drewno egzotyczne. 

    Do tej pory działalność tartaku skupiała się głównie na produkcji drewna podłogowego i konstrukcyjnego, ale w pewnym momencie pojawił się nowy produkt, którego pomysłodawcą i głównym menadżerem jest Marek Białas, syn Pana Jerzego: - pomysł na drewno klejone i cięte na specjalne wąskie lamele, z których wykonywane są narty, deski do snowboardów  i kitesurfingu. Do realizacji powyższego pomysłu właściciele importują specjalne gatunki drewna, między innymi balsę i paulownię. Przecinają je na trakach, sezonują i suszą w suszarniach, a następnie kleją, aby w końcowym efekcie uzyskać wysokiej jakości deski do produkcji nart i snowboardów. 

    Specjalnie do cięcia plastrów na deski, w 2016 roku Marek i Jerzy Białas zdecydowali się na zakup kolejnego traka Wood-Mizer, WB2000 w wersji ekonomicznej. 

    "Wybraliśmy tę maszynę, ponieważ posiada szeroką taśmę i tnie zdecydowanie szybciej niż traki wąskotaśmowe oraz pozwala nam przecierać kłody o średnicy nawet 1 metra. Maszyna jest zaawansowana technologicznie, ale jednocześnie bardzo intuicyjna w obsłudze, podobnie jak wcześniejsze maszyny Wood-Mizer. Rozbudowany pulpit operatora, komputer do programowania grubości cięcia, sterowanie hydrauliką i podgląd procesu cięcia na monitorze znajdują się w zasięgu oczu i rąk operatora. To wielka zaleta przy wielogodzinnym przecieraniu.  Poza tym prędkość posuwu, dokładność, szybkie pozycjonowanie głowicy, jak również wydajna hydraulika sprawiają, że praca na traku WB2000 jest po prostu przyjemna.

    Z sukcesem tniemy na niej suszone plastry drewna na narty i snowboardy, gdzie najważniejsza  jest dokładność i możliwość elektronicznego ustawienia grubości cięcia, gdyż każda deska musi zostać pocięta dokładnie na wymiar 12 mm lub 15mm. Trak WB2000 świetnie sobie z tym radzi" - przekonuje nas Pan Jerzy.

    Podczas rozmowy Pan Jerzy zdradza nam, że prowadzenie tartaku wymaga nieustannych inwestycji w najnowsze urządzenia i technologie - nigdy nie można spocząć na laurach. Dzięki inwestycjom firma dzisiaj przeciera ponad 15 tysięcy m3 rocznie, podczas gdy jeszcze kilka lat temu zaledwie 2000m3.

    "Jedną z wielu inwestycji w tartaku był na przykład zakup prądnicy elektrycznej z Niemiec. Jest to pierwsza unikatowa technologia w Polsce, która jako biopaliwo wykorzystuje odpady drewniane w postaci zrębków. W ten sposób wytwarzamy 45kW na godzinę, co w skali miesiąca daje nam około 30 tysięcy kilowatów. 30 % naszego ogólnego zapotrzebowania na energię elektryczną pokrywamy z własnych zasobów" – opowiada Pan Białas.

    Warto również wspomnieć, że w tym roku, po 26 latach prowadzenia tartaku, Pan Jerzy Białas został wyróżniony przez starostę pszczyńskiego i otrzymał "Złoty laur przedsiębiorczości". Nagroda ta jest uwieńczeniem jego ciężkiej pracy i wysiłku włożonego w rozwój regionu pszczyńskiego.

    Praca stanowi dużą wartość dla Pana Jerzego, ale czasem trzeba też odpocząć i choć na kilka dni zapomnieć o obowiązkach. Lubi on podróżować w egzotyczne miejsca, dlatego ostatnio odwiedził Sri Lankę oraz Kubę. Takie podróże, jak mówi, "kształcą, pomagają wyluzować, zresetować umysł i naładować baterie, by później z przyjemnością wrócić do pracy".

    Zapytany o plany na przyszłość Pan Jerzy z uśmiechem odpowiada: "Od nowego roku planuję przekształcenie tartaku w spółkę z moim synem Markiem. Wierzę, że syn wniesie wiele nowych pomysłów do tartaku. Chciałbym, aby wkrótce był moim godnym następcą, rozwijał tartak i poprowadził go z sukcesem przez następne kilkadziesiąt lat".

    Print

    Name:
    Email:
    Subject:
    Message:
    x